music

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Voldemort. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Voldemort. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 listopada 2016

Voldemort x Harry: You look like me mistade



Dostałem się do świadomości Harry'ego Pottera. Bawią mnie jego zauroczenia... innymi chłopcami. Chętnie bym się nim pobawił. Niech myśli, że zakochał się we mnie' Lordzie Voldemorcie.

Biedaczysko się męczy. Widzę, że go to gnębi. Uczucie niedługo go wykończy. No i dobrze. Będzie mój.

Nie, to nie może być mój czar, zbyt bardzo spędzam mu sen z powiek. Może on rzeczywiście się zakochał?

On się zakochał. Nie, to będzie kolejny błąd. Cholerny błąd. Jak mam uśmiercić kogoś kto mnie kocha? Zbliża się koniec. To nie skończy się dobrze. Kiedy po raz ostatni stanę twarzą w twarz z nim zapytam:

- Harry, dlaczego pokochałeś potwora?

piątek, 27 listopada 2015

Voltrix: Ignorancja

Bellatrix stała przed lustrem, poprawiła włosy. Rzuciła ostatnie spojrzenie na swoje odbicie i ruszyła w stronę salonu Mallfoyów.
Na swoim krześle przy stole siedział Czarny Pan. Bawił się różdżką Harrego Pottera, chłopca, który nie przeżył drugiego z nim starcia. Głowę zaprzątały mu różne myśli. Wszystkie horkruksy zostały uśmiercone, był śmiertelny. Jego ludzie już zaczęli opanowywać Europę. Za parę tygodni powinni wygrać.
Bellatrix stała w drzwiach i posłusznie czekała na reakcje swojego Pana, on jednak zdawał się jej nie zauważać. Kobieta czekała cierpliwie, a Ten Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać przemówił:
- Mówiłaś, że masz mi coś ważnego do powiedzenia, Bellatrix. Mów...
- Panie... Twoja potęga w kraju rośnie. Każdy kto się tobie sprzeciwi zostaje uśmiercony- wzięła oddech i dodała w myślach ,,Kocham cię", wiedziała, że Czarny Pan czyta w jej myślach- W kraju nie ma ani jednej szlamy...
- Zamilcz- powiedział łagodnie. Po raz pierwszy odkąd weszła spojrzał na nią.- Czyż Severus nie jest dla nas najlepszym dowodem, iż miłość jest słabością, Bellatrix?- zapytał, a jego oczy wyglądały jakby współczuł jej tej parszywej choroby jaką jest miłość.
- Ale panie!- kobieta czuła jak jej policzki lekko różowieją.
- Odpuść sobie te słabe uczucia. Władza jest potęgą. Pomóż mi ją zdobyć, a zostaniesz sowicie wynagrodzona. Przemyśl to Bellatrix, a teraz wyjdź.
Kobieta posłusznie wykonała rozkaz. Czarny Pan znów pomyślał o chłopcu, który już nie żył. Potterowi udało się go uśmiertelnić. Nic nie mogło go już obronić przed śmiercią. Musiał znaleźć coś co utrzyma go przy życiu.

***
- Czarodzieje! Ostrzegałem was, że każdy bunt będzie surowo karany. Nie chciałem przelewać cennej krwi, ale wasze zachowanie domaga się kary.- Czarny Pan stał przed gromadą kilkuset osób ustawionych w rzędach.- Co dziesiąty wystąp!- rozkazał, a czarodzieje posłusznie wykonali polecenie. Czarny Pan podszedł do nich bliżej i odliczał- 1,2,3... 4,5,6... 7,8,9... 10!- powiedział jakby sam się tego nie spodziewał- Avada Kadavra!
Był w trzecim rzędzie, już miał wymówić zaklęcie uśmiercające, kiedy jakiś młody mężczyzna krzyknął:
- Zostaw Lunę!- Był to Neville Longbottom. Jego rodziców torturowała Bellatrix.- Avada...-liczyły się sekundy. Nikt się tego nie spodziewał, Czarny Pan przez moment poczuł strach, ale Bellatrix wskoczyła między swoją miłość, a zaklęcie.- ... Kadavra!
Voldemort uniósł brwi.
- Ty? Próbowałeś zabić mnie?- zadrwił- Lorda Voldemorta, władcę śmierci? Crucio!
Neville zaczął krzyczeć tak przeraźliwie, że Lunie łzy zaczęły spływać po policzkach. Nie była jedyną osobą, która płakała, Narcyza Malfoy straciła właśnie siostrę.
W głębi serca Czarny Pan poczuł żal, Bellatrix była dobrym śmierciożercą. Była kolejnym dowodem, że miłość jest słabością.